maj 14

PIERWSZA PLACÓWKA, PIERWSZY OKRES PO ŚWIĘCENIACH

14 MAJA – PIĄTEK  – PIERWSZA PLACÓWKA, PIERWSZY OKRES PO ŚWIĘCENIACH

Po Mszy prymicyjnej odprawionej na Jasnej Górze wyjechał ksiądz Stefan do Lichenia Starego, gdzie wzmacniał zdrowie aż do 25 sierpnia. We wrześniu podjął obowiązki wikariusza parafii katedralnej we Włocławku. Zaczął prowadzić kursy wieczorowe dla robotników, inteligencji i młodzieży. Szczególnie mocno zapamiętał pracę w przyzakładowej szkółce dla ubogich dzieci: Czytaj dalej

maj 13

PRYMICJE W DOMU MATKI

13 MAJA – CZWARTEK –  PRYMICJE W DOMU MATKI

Jakże wymowną była zbieżność przyjęcia dat święceń kapłańskich i dnia urodzin. Narodziny drugie, nowe, czyli dokonane sakramentalnie przez Matkę Kościół zanurzenie w wieczne kapłaństwo Chrystusa, były dla Stefana Wyszyńskiego jakby naturalną konsekwencją pierwszych narodzin z naturalnej matki. Następnego dnia neoprezbiter Stefan nie rozdawał tłumom zgromadzonym w rodzinnej parafii swoich pamiątkowych obrazków, choć przez całe późniejsze życie miał to czynić niemal przy każdej wizytacji podległych sobie parafii. Jego prymicje przebiegały odmiennie od tych zwyczajowo przyjętych w całym kraju. Tak ten dzień wspominał Prymas Tysiąclecia: Czytaj dalej

maj 12

ŚWIĘCENIA KAPŁAŃSKIE. KŁOPOTY ZE ZDROWIEM

12 MAJA – ŚRODA –   ŚWIĘCENIA KAPŁAŃSKIE. KŁOPOTY ZE ZDROWIEM

Stefan Wyszyński był zdolnym klerykiem. Doceniali to jego profesorowie. Udzielał się naukowo. Wygłaszał odczyty w auli seminaryjnej, np. O zmartwychwstaniu ciał wg św. Tomasza, publikował w „Słowie Kujawskim”, dzienniku wydawanym przez Kurię Diecezjalną we Włocławku. Ukazywał zagrożenia ze strony nowych nurtów ideologicznych, zwłaszcza faszyzmu. Zagadnienia społeczne, a szczególnie problemy świata robotniczego absorbowały jego uwagę, udzielał się w seminaryjnym bractwie abstynenckim. Od czasu do czasu pojawiały się jednak kłopoty zdrowotne. W kwietniu 1924 r. przyjął święcenia diakonatu. Kapłaństwo wydawało się być już tak blisko. W czerwcu tego samego roku, niedługo po rozpoczęciu z innymi diakonami rekolekcji przed święceniami kapłańskimi, musiał udać się do szpitala. Lekarze, błędnie rozpoznając tyfus, umieścili go na oddziale zakaźnym. Życie uratowała mu siostra szarytka. Osłoniła go parawanem. Uniknięto tym samym zarażenia dodatkową chorobą. Czytaj dalej