Maryjna Pobożność Rodziców

3 MAJA – PONIEDZIAŁEK – MARYJNA POBOŻNOŚĆ RODZICÓW

 

Rodzice Prymasa Tysiąclecia byli gorliwymi katolikami, otaczającymi gorącą czcią Matkę Chrystusa. Oto jak wspominał tę ich cechę Ksiądz Prymas: Mój ojciec z upodobaniem jeździł na Jasną Górę, a moja matka do Ostrej Bramy. Razem się potem schodzili w nadbużańskiej wiosce, gdzie urodziłem się, i opowiadali wrażenia ze swoich pielgrzymek. Ja, mały brzdąc, podsłuchiwałem, co stamtąd przywozili. A przywozili bardzo dużo, bo oboje odznaczali się głęboką czcią i miłością do Matki Najświętszej i jeżeli co na ten temat ich różniło – to wieczny dialog, która Matka Boża jest skuteczniejsza: czy Ta, co w Ostrej świeci Bramie, czy Ta, co Jasnej broni Częstochowy. Ten swoisty małżeński dialog dotyczący duchowości maryjnej, znalazł wyraz w wystroju samego mieszkania. Ukazuje to Ksiądz Prymas, gdy wspomina: W domu moim nad łóżkiem wisiały dwa obrazy: Matki Bożej Częstochowskiej i Matki Bożej Ostrobramskiej. I chociaż w onym czasie do modlitwy skłonny nie byłem, zawsze cierpiąc na kolana, zwłaszcza w czasie wieczornego różańca, jaki był zwyczajem naszego domu, to jednak po obudzeniu się długo przyglądałem się tej Czarnej Pani i tej Białej. Zastanawiało mnie tylko, dlaczego jedna jest czarna, a druga biała?

Dojrzewanie do wiary jest procesem. Dziecko nie wszystko rozumie, choć uczestniczy w rodzinnych rytuałach. Nie każdy poranek był też dla małego Stefka tak pobożny. Jak każdy chłopiec w tym wieku żywo interesował się otoczeniem. Już jako dojrzały sługa Boży, wspominał po latach: Co jeszcze pamiętam? Pamiętam pierwsze po przebudzeniu się wejrzenie przez okno na niedaleki Bug, którym płynęły berliny ze zbożem, świecąc z daleka białym płótnem żagli. Było to dla nas ulubione zajęcie: prosto z łóżka biegliśmy do okna, aby je zobaczyć.

We wrześniu 1908 r., siedmioletni Stefek rozpoczął naukę w jednoklasowej szkole powszechnej w Zuzeli. Pierwszym nauczycielem przyszłego profesora seminarium duchownego, później KUL-u, znawcy katolickiej nauki społecznej, był pan Rubinkowski. Stefan, będąc bystrym i pełnym wigoru chłopakiem, uczył się łatwo i szybko. Nie stronił jednak od zabaw i chłopięcych psot. Pan Bóg jednak bacznie czuwał nad swoim przyszłym sługą. Obok rodziców stawiał mu ludzi, którzy odgrywali w jego życiu rolę prostych, czytelnych drogowskazów, czuwających nad rozpoznaniem właściwego, duchowego celu życia. Jakże jasno i wyraźnie można wywnioskować to z kolejnych wspomnień Prymasa:

Pamiętam do dziś dnia kaleką kobietę, która jeździła na wózku, popychając się kijem […]. Jako chłopak latałem, ona mnie zatrzymywała. Nie umiała czytać biegle, ale miała książeczkę Tomasza à Kempis – O naśladowaniu Chrystusa, z którą zetknąłem się jako ośmioletni chłopiec. Kiedyś zaczęła: Latasz, latasz, usiądź tutaj, poczytaj mi, albo ja ci otworzę na chybił trafił, to mi przeczytasz. Nieraz z trudem jej czytałem, nie zawsze rozumiałem, ale ona cała była w tym, co się jej czytało. No, to ci dziękuję, leć już, a ja sobie pomyślę. – Prosty człowiek! Dopiero później przypomniałem sobie książeczkę Tomasza à Kempis tej prostej staruszki.

Czy można ocenić to jako niewiedzę religijną, skoro w niej było widzenie prawdy Bożej i pełne oddanie Bogu?. Wszystkie takie wydarzenia składają się później na jedną całość. Najbardziej jednak wychowaniem Stefka zajmowali się rodzice:

Mając lat dziesięć po raz pierwszy dostałem do ręki w domu mojego ojca książkę ukazującą historię Polski, pod tytułem: Dwadzieścia cztery obrazki. Oczywiście, była to książka zabroniona, nie wolno jej było przechowywać w domu, ale mój ojciec był człowiekiem tak oddanym sprawom Narodu, że narażając się na prześladowania, nie lękał się uczyć swoich dzieci historii Polski, choćby potajemnie. W tej właśnie książce znalazłem elewację bazyliki Świętego Wojciecha w Gnieźnie. Już wtedy się w niej rozkochałem, chociaż nie wiedziałem, co będzie dalej.

Za wstawiennictwem Maryi, módlmy się dzisiaj za naszą Ojczyznę, aby Maryja Królowa Polski broniła wiary kolejnych pokoleń Polaków oraz o to, aby Polacy wypełniali wiernie Jasnogórskie Śluby Narodu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *