CO PIERWSZE – KOMUNIZM CZY WOJNA?

18 MAJA – WTOREK – CO PIERWSZE – KOMUNIZM CZY WOJNA?

Czy ksiądz S. Wyszyński przypuszczał, że Opatrzność Boża powoli przygotowuje go do przyszłej roli negocjatora między rządem komunistycznym i niezależnymi związkami zawodowymi? Czy zdawał sobie sprawę, że przedwojenne doświadczenie w zakresie prac w środowisku robotniczym i związkowym będzie aż tak przydatne?

Po latach ten przedwojenny czas wspominał Ksiądz Kardynał:

Jako młody kapłan byłem już wprowadzony we Włocławku w prace Chrześcijańskich Związków Zawodowych i prowadziłem ją po wybuchu

II wojny światowej. […] Okręg, na terenie którego działały Chrześcijańskie Związki Zawodowe, obejmował Kutno, Włocławek, całe Kujawy, Toruń i Bydgoszcz. Ja zajmowałem się głównie oświatą robotniczą. […] Chrześcijańskie Związki Zawodowe dążyły do połączenia się ze Zjednoczeniem Zawodowym Polskim, które pracowało na Śląsku i było najliczniejszym i najzasobniejszym ze-społem robotniczym. W czerwcu 1939 roku w Częstochowie […] doprowadziły do zjednoczenia. Podpisanie aktu zjednoczenia miało miejsce w mieszkaniu biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny. Byłem jednym z uczestników wielotygodniowych narad nad tym problemem. […] Nazbierałem dużo doświadczenia. Jakkolwiek nie

prowadziłem strajków, żywo się nimi interesowałem. […] Zapewne, trzeba walczyć o swoje prawa, o słuszną zapłatę – jest przecież teoria w katolickiej nauce społecznej, teoria tak zwanej zapłaty rodzinnej. Ale trzeba pamiętać, że pracuje człowiek – czy na dnie kopalni, czy w stoczni, w hucie czy gdziekolwiek; pracuje człowiek, Boży człowiek o wysokiej godności – pierwsza wartość podstawowa w Narodzie i w państwie.

We Włocławku, w ramach Uniwersytetu Robotniczego stworzył ks. S. Wyszyński sekcję młodych robotników. Oto jakie spostrzeżenia poczynił później:

Było w niej jakieś trzydzieści osób, z dziesięć dziewcząt, reszta chłopcy w wieku 20–22 lat. Powiedziałem im wtedy: Słuchacie różnych odczytów oderwanych tematycznie, spróbujmy stworzyć całość. Zacząłem im wykładać w pewnej oprawie historycznej encyklikę Rerum novarum. Były to lata 1933–35. Zdawałoby się, że ta młodzież, przychodząca prosto z warsztatów od ciężkiej pracy, nie była do tego odpowiednio przygotowana, ale gdy im zlecałem: Ty opracujesz ten rozdział, ty przeczytasz tamten, tak jak to rozumiesz, przedstawisz nam – zainteresowanie zaczęło się budzić. Młodzież, nie mająca pełnego wykształcenia podstawowego, zaczęła żywo interesować się zagadnieniami społecznymi.

Przy takiej aktywności nie dziwi, że coraz bardziej dostrzegano w Polsce pełne zapału zaangażowanie i wkład ks. S. Wyszyńskiego w pracę nad ewangelizacją środowisk młodzieży i robotników. Daje się także bliżej poznać prymasowi Hlondowi, wizytującemu włocławskie seminarium. Za wycieńczającą pracę przychodzi jednak zapłacić uszczerbkiem na zdrowiu i trzeba było odpocząć. W celu zregenerowania organizmu, udał się w czasie wakacyjnym 1935 roku na kurację do Białki Tatrzańskiej. Po powrocie nie zaprzestał jednak swojej wcześniejszej działalności. W kolejnych latach zapisuje się jako prelegent i autor licznych wykładów podczas tzw. Tygodni Społecznych Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, a także podczas tzw. Studium Katolickiego. Zasadniczym przesłaniem ks. S. Wyszyńskiego jest apel o solidaryzm chrześcijański oraz o katolicki program obrony przed komunizmem. W 1937 roku po raz kolejny spotykał się z prymasem Hlondem, przedstawiając mu znaczenie pracy kulturalno-oświatowej i wykładów dla rozwoju moralno-duchowego robotników. Nie dziwi więc późniejszy fakt powołania księdza S. Wyszyńskiego na członka Rady Społecznej przy Prymasie Polski.

Maryjo, Tobie zawierzamy dzisiaj całe dobre dziedzictwo społecznego ruchu „Solidarność”. Niech wszelkie dobro, jakie ten wielki ruch wniósł w najnowsze dzieje Polski – nie zaginie, ale się bardziej uwyraźni i rozkrzewi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *