PRACOWITE LATA 30.

17 MAJA – PONIEDZIAŁEK   –  PRACOWITE LATA 30.

Po powrocie do Włocławka rzucił się ks. dr S. Wyszyński w wir licznych prac. Aż trudno uwierzyć, że kiedyś o mały włos nie byłby dopuszczony do święceń kapłańskich. Dawne problemy zdrowotne ucichły. Czy mógł być bierny, gdy w całym kraju panował duch troski o nadrobienie wszelkich zaległości kulturowo-gospodarczych? Dla niego, jako kapłana, niezwykle ważne było rozumne i ewangeliczne podejście do oceny wszelkich zmian zachodzących tak w samym społeczeństwie, jak i w jego zbiorowej świadomości. Chciał także zapobiegać wszelkim zaistniałym zagrożeniom dla chrześcijańskiego sumienia. To właśnie tłumaczy jego osobistą mobilizację do poza – seminaryjnej działalności. Redagując miesięcznik „Ateneum Kapłańskie”, w pierwszej kolejności podejmował tematy uwzględniające najpilniejsze wyzwania swoich czasów. Wśród opublikowanych artykułów były takie jak: Myśl katolicka wobec nieładu w gospodarstwie międzynarodowym, Główne podstawy przebudowy ustroju społecznego, czy też: Społeczeństwo i prasa w wychowaniu młodzieży.

Z wykładami postanowił ksiądz Wyszyński docierać nie tylko do środowisk robotniczych, ale także do włocławskiej inteligencji. Pierwszy cotygodniowy cykl odczytów nosił tytuł: Cnoty chrześcijańskie a potrzeby życia społecznego. Zauważmy, że dobór tematyki wskazuje na próbę wychowania ludzi świadomych swej wiary. To oni mieli dalej wpływać na kształtowanie chrześcijańskich postaw w życiu publicznym. Nigdy jednak ks. dr S. Wyszyński nie zaprzestał pracy nad otwartym w 1932 r. na KUL-u przewodem habilitacyjnym, zatytułowanym: Środowisko moralne pracy fabrycznej.

Wszystkie zebrane do niej materiały, osobiste notatki i książki, w liczbie – około 1500 tomów, spłonęły jednak podczas pożaru seminarium w listopadzie 1939 r. Oto wspomnienia z okresu podjęcia się kierownictwa duchowego Sodalicji Mariańskiej Ziemian Ziemi Kujawsko-Dobrzyńskiej:

Z rolnictwem miałem kontakt nie tylko jako wnuk rolnika, ale do samej wojny prowadziłem Sodalicje Mariańskie Ziemian […]. Miałem kilkuset ziemian – ludzi starszych i młodych, którym starałem się w ramach wykształcenia religijnego podawać zasady katolickiego myślenia społecznego, między innymi w sprawie uwłaszczenia chłopów. Kościół był zwolennikiem uwłaszczania i poszerzania stanu posiadania, zwłaszcza gdy idzie o gospodarstwa karłowate. Odnosiło się to głównie do południowo-wschodniej części naszej ojczyzny, do gospodarstw pełnowartościowych. Próbowałem na mocy zasad chrześcijańskiej nauki społecznej uczyć, jak właściciele dóbr mają odnosić się do ludności pracującej w folwarkach i majątkach ziemskich. Zasady te były przez nich przyjmowane z chrześcijańską uległością i owocnością.

Ksiądz Prymas wspominał także kontakty z przemysłowcami i robotnikami. Mówił m.in.:

Na prośbę Chrześcijańskich Związków Zawodowych zwróciliśmy się do pewnego fabrykanta włocławskiego i poprosiliśmy go o zgodę na to, abyśmy mogli w wielkiej hali fabrycznej powiesić obraz Najświętszego Serca Jezusowego. Chcieliśmy bowiem wszystkich tam pracujących oddać Sercu Bożemu. Właściciel powiedział: Ja jestem Żydem, ale możecie to zrobić. Ten ‘Pan’ mi nie przeszkadza. Możecie Go tu umieścić. On mi nawet pomoże. – Powiedziałem wówczas: Pomoże nie tylko panu, ale i tym, którzy tu pracują. – Zapewne, nie po to dokonano intronizacji Serca Jezusowego, aby podnieść produkcję i przymuszać ludzi do większej wydajności, ale ludzie głębiej związani z Sercem Bożym i przeniknięci Jego miłością na pewno pracowali lepiej. Tak myślał człowiek, który nie znał chrześcijaństwa, ale miał zmysł i sens społeczny i znał się na psychologii pracy. Wiedział, że Ten, który o sobie mówił: Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy pracujecie – pomoże ludziom pracującym.

Maryjo, razem ze świętym Józefem przyczyniaj się za ludźmi, którym brak środków do życia z powodu braku pracy, za rodaków na emigracji, a nam upraszaj wrażliwość serc na potrzeby biednych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *