maj 13

PRYMICJE W DOMU MATKI

13 MAJA – CZWARTEK –  PRYMICJE W DOMU MATKI

Jakże wymowną była zbieżność przyjęcia dat święceń kapłańskich i dnia urodzin. Narodziny drugie, nowe, czyli dokonane sakramentalnie przez Matkę Kościół zanurzenie w wieczne kapłaństwo Chrystusa, były dla Stefana Wyszyńskiego jakby naturalną konsekwencją pierwszych narodzin z naturalnej matki. Następnego dnia neoprezbiter Stefan nie rozdawał tłumom zgromadzonym w rodzinnej parafii swoich pamiątkowych obrazków, choć przez całe późniejsze życie miał to czynić niemal przy każdej wizytacji podległych sobie parafii. Jego prymicje przebiegały odmiennie od tych zwyczajowo przyjętych w całym kraju. Tak ten dzień wspominał Prymas Tysiąclecia: Czytaj dalej

maj 12

ŚWIĘCENIA KAPŁAŃSKIE. KŁOPOTY ZE ZDROWIEM

12 MAJA – ŚRODA –   ŚWIĘCENIA KAPŁAŃSKIE. KŁOPOTY ZE ZDROWIEM

Stefan Wyszyński był zdolnym klerykiem. Doceniali to jego profesorowie. Udzielał się naukowo. Wygłaszał odczyty w auli seminaryjnej, np. O zmartwychwstaniu ciał wg św. Tomasza, publikował w „Słowie Kujawskim”, dzienniku wydawanym przez Kurię Diecezjalną we Włocławku. Ukazywał zagrożenia ze strony nowych nurtów ideologicznych, zwłaszcza faszyzmu. Zagadnienia społeczne, a szczególnie problemy świata robotniczego absorbowały jego uwagę, udzielał się w seminaryjnym bractwie abstynenckim. Od czasu do czasu pojawiały się jednak kłopoty zdrowotne. W kwietniu 1924 r. przyjął święcenia diakonatu. Kapłaństwo wydawało się być już tak blisko. W czerwcu tego samego roku, niedługo po rozpoczęciu z innymi diakonami rekolekcji przed święceniami kapłańskimi, musiał udać się do szpitala. Lekarze, błędnie rozpoznając tyfus, umieścili go na oddziale zakaźnym. Życie uratowała mu siostra szarytka. Osłoniła go parawanem. Uniknięto tym samym zarażenia dodatkową chorobą. Czytaj dalej

maj 11

WSPOMNIENIA Z SEMINARIUM

11 MAJA – WTOREK –  WSPOMNIENIA Z SEMINARIUM

Żyjąc w seminarium, każdy młody człowiek zmaga się z osiągnięciem właściwej harmonii i syntezy dwóch wymiarów życia: intelektualnego i duchowego. Różnie wygląda to w praktyce. Nigdy jednak nie można zapomnieć, że kapłańskie serce całym życiem ma być zjednoczone z Sercem Jezusa. Najlepiej zaś pomaga rozumieć tę sztukę i realizować na co dzień Ta, która w Kanie Galilejskiej swoim cierpliwym wstawiennictwem sprawiła, że uwierzyli w Jezusa Jego uczniowie. Czytaj dalej