maj 15

OBRONA DOKTORATU I ZAGRANICZNA PODRÓŻ NAUKOWA

15 MAJA – SOBOTA  –  OBRONA DOKTORATU I ZAGRANICZNA PODRÓŻ NAUKOWA

Studia na KUL-u ksiądz Stefan ukończył w lipcu 1929 r. obroną pracy doktorskiej, pt. Prawa Kościoła do szkoły. We wrześniu, posłuszny swemu ordynariuszowi wyjechał na roczne stypendium naukowe do Austrii, Włoch, Francji, Belgii, Holandii i Niemiec. Miał zaznajomić się z metodami stosowania zasad katolickiej nauki społecznej oraz istniejącymi na Zachodzie robotniczymi ruchami związkowymi, z organizacjami katolickiej młodzieży robotniczej oraz doktrynami i ruchami społecznymi. Swoistym fenomenem zaś jest fakt ustąpienia u księdza Stefana dotychczasowych przeszkód zdrowotnych. Po raz kolejny możemy zatem dostrzec niebywałą logikę i konsekwencję dróg Bożej Opatrzności, którymi prowadzony był ksiądz Wyszyński. Miał być przecież Prymasem Czasu Przełomu, prawdziwym uczniem Królestwa Niebieskiego, który podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare (Mt 13, 52). Czytaj dalej

maj 14

PIERWSZA PLACÓWKA, PIERWSZY OKRES PO ŚWIĘCENIACH

14 MAJA – PIĄTEK  – PIERWSZA PLACÓWKA, PIERWSZY OKRES PO ŚWIĘCENIACH

Po Mszy prymicyjnej odprawionej na Jasnej Górze wyjechał ksiądz Stefan do Lichenia Starego, gdzie wzmacniał zdrowie aż do 25 sierpnia. We wrześniu podjął obowiązki wikariusza parafii katedralnej we Włocławku. Zaczął prowadzić kursy wieczorowe dla robotników, inteligencji i młodzieży. Szczególnie mocno zapamiętał pracę w przyzakładowej szkółce dla ubogich dzieci: Czytaj dalej

maj 13

PRYMICJE W DOMU MATKI

13 MAJA – CZWARTEK –  PRYMICJE W DOMU MATKI

Jakże wymowną była zbieżność przyjęcia dat święceń kapłańskich i dnia urodzin. Narodziny drugie, nowe, czyli dokonane sakramentalnie przez Matkę Kościół zanurzenie w wieczne kapłaństwo Chrystusa, były dla Stefana Wyszyńskiego jakby naturalną konsekwencją pierwszych narodzin z naturalnej matki. Następnego dnia neoprezbiter Stefan nie rozdawał tłumom zgromadzonym w rodzinnej parafii swoich pamiątkowych obrazków, choć przez całe późniejsze życie miał to czynić niemal przy każdej wizytacji podległych sobie parafii. Jego prymicje przebiegały odmiennie od tych zwyczajowo przyjętych w całym kraju. Tak ten dzień wspominał Prymas Tysiąclecia: Czytaj dalej