PRYMICJE W DOMU MATKI

13 MAJA – CZWARTEK –  PRYMICJE W DOMU MATKI

Jakże wymowną była zbieżność przyjęcia dat święceń kapłańskich i dnia urodzin. Narodziny drugie, nowe, czyli dokonane sakramentalnie przez Matkę Kościół zanurzenie w wieczne kapłaństwo Chrystusa, były dla Stefana Wyszyńskiego jakby naturalną konsekwencją pierwszych narodzin z naturalnej matki. Następnego dnia neoprezbiter Stefan nie rozdawał tłumom zgromadzonym w rodzinnej parafii swoich pamiątkowych obrazków, choć przez całe późniejsze życie miał to czynić niemal przy każdej wizytacji podległych sobie parafii. Jego prymicje przebiegały odmiennie od tych zwyczajowo przyjętych w całym kraju. Tak ten dzień wspominał Prymas Tysiąclecia:

Z pierwszą Mszą świętą pojechałem na Jasną Górę i tam ją odprawiłem w dniu Matki Bożej Śnieżnej, 5 sierpnia 1924 roku. Pojechałem na Jasną Górę, aby mieć Matkę, aby stanęła przy każdej mojej Mszy Świętej, jak stanęła przy Chrystusie na Kalwarii. Prawdziwą męką była moja pierwsza Msza święta. Ale przecież Msza nigdy nie jest łatwa, zawsze jest jakąś męką, bo jest uczestnictwem w Męce Chrystusa. I do dziś dnia odprawianie Mszy jest dla mnie niezwykle trudne. Nie dla braku sił, ale z lęku, czy wszystko jest uczynione tak, jak powinno być uczynione, aby można było spokojnie powiedzieć jak Chrystus na Kalwarii: Wykonało się, czy wszystko naprawdę jest oddane w ręce Ojca.

Schorowanego, ledwo stojącego na nogach neoprezbitera Stefana zawiozła do Częstochowy jego siostra Stanisława. Trudna dla nich obojga musiała być ta symboliczna pielgrzymka, jedynie ich dwojga z licznego skądinąd rodzeństwa. Coś musiało stanąć na przeszkodzie, że kochający ojciec i bliscy nie byli teraz przy nim. Ich rodzona matka nie żyła już od 14 lat. Prymas wyjaśniał dalej:

Dlaczego przyjechałem z prymicją na Jasną Górę, a raczej – dlaczego przywiozła mnie na Jasną Górę moja siostra? Zapewne dlatego, że wychowaliśmy się w naszej rodzinie domowej w głębokiej czci do Matki Bożej. […] Urodziłem się w domu rodzinnym, pod obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, i to w sobotę, żeby we wszystkich planach Bożych był ład i porządek. Całe moje życie tak wyglądało. Po święceniach kapłańskich w kaplicy Matki Bożej w katedrze włocławskiej uważałem za rzecz najbardziej właściwą przyjechać na Jasną Górę, choć sił brakowało. Tak zaczęły się moje drogi. Prowadziły po śladach, które wydeptała Maryja, idąc przede mną jako światło, gwiazda, życie, słodkość i nadzieja, jako Wspomożycielka w ciężkiej sytuacji, niemalże pielęgniarka i karmicielka. Zawsze ufałem, że wspomoże mnie Maryja. […] Wydawało mi się zawsze, że tej dziedzicznej czci rodzinnej trzeba dochować wierności.

Z przytoczonych wspomnień nie dowiadujemy się, w jakiej intencji odprawiał chory ksiądz Stefan tę prymicyjną Mszę św. Na pewno zanurzał w Ofierze Chrystusa duszę swojej zmarłej matki,

wszystkich swoich bliskich, zawierzając jednocześnie Maryi swoje życie kapłańskie, słabe zdrowie, całą przyszłość. Ile szczerych intencji o zdrowie dla brata musiała zanosić wtedy siostra Stefana, Stanisława.

Jak wielkie i hojne okazało się Serce Czarnej Madonny, nad której kolorem twarzy kiedyś mały Stefek, w zuzelskim domu, rozmyślał często wpatrując się w Jej obraz zaraz po przebudzeniu. Czy odprawiając prymicję spodziewał się, że kiedyś po latach, będzie oddawał Tej Królowej Polski, zbolałą duszę narodu? Że będzie oddawał Polskę w Jej macierzyńską niewolę miłości? Czy mógł się wtedy spodziewać, że po 55 latach przyprowadzi przed Jej zatroskane oblicze polskiego Papieża, swego wiernego współpracownika w milenijnym, apostolskim trudzie? Jak wielkie okazało się to macierzyńskie Serce Maryi! Jak przerosła nas wszystkich Jej wielkoduszność i wspaniałomyślność! Czy może nas to dziwić? Przecież Miłości Jej Niepokalanego Serca powierzył się sam Chrystus, przychodzący do nas od Ojca!

Uwielbiajmy dziś miłosiernego Boga za niewysłowiony i nieogarniony dar, jaki Polska otrzymała w Niepokalanym Sercu Maryi, obecnym w duchowy sposób w ikonie jasnogórskiego wizerunku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *