PIERWSZA PLACÓWKA, PIERWSZY OKRES PO ŚWIĘCENIACH

14 MAJA – PIĄTEK  – PIERWSZA PLACÓWKA, PIERWSZY OKRES PO ŚWIĘCENIACH

Po Mszy prymicyjnej odprawionej na Jasnej Górze wyjechał ksiądz Stefan do Lichenia Starego, gdzie wzmacniał zdrowie aż do 25 sierpnia. We wrześniu podjął obowiązki wikariusza parafii katedralnej we Włocławku. Zaczął prowadzić kursy wieczorowe dla robotników, inteligencji i młodzieży. Szczególnie mocno zapamiętał pracę w przyzakładowej szkółce dla ubogich dzieci:

Przez kilka miesięcy byłem prefektem we Włocławku w szkółce fabryki Celuloza […]. Obok szkółki stały potężne gmachy wielkiej fabryki z cackami precyzyjnych maszyn, gdzie robotnicy pracowali w białych kitlach, aby nie zabrudzić maszyn. Pod takimi kolosami mieściła się szkółka – zwykła buda. Aby się do niej dostać i nie wpakować w błoto po kolana, trzeba było mocno sutannę unieść i skakać z kamienia na kamień. Tak czynili wszyscy – ja, nauczyciel i dzieci. Pomimo to przynosiliśmy tyle błota, że siedzieliśmy i uczyliśmy w błocie. Dzieci były blade, wynędzniałe, okutane we wszystkie łachy, jakie tylko można było znaleźć w domu. Na pewno więcej się tam nauczyłem sam, niż zdołałem nauczyć dzieci. Próbowałem nowych metod nauczania – nie byłem prefektem z zawodu. Wykładałem wszystko z kredą w ręku i bawiłem dzieci rysunkami na tablicy. Cały wykład był w rysunkach. Podobno dzisiaj to jest bardzo modne, ale tak jeszcze nie było w roku Pańskim 1924.

W październiku doszły obowiązki redaktora „Słowa Kujawskiego”, a kilka miesięcy później ks. bp Stanisław Zdzitowiecki uczynił go kierownikiem całej redakcji tego pisma. Biskup ordynariusz, widząc zainteresowania społeczne młodego księdza Wyszyńskiego, skierował go na KUL, na studia z zakresu prawa kanonicznego i nauk społeczno-ekonomicznych. W Lublinie związał się ksiądz Stefan z akademickimi stowarzyszeniami „Odrodzenie” i „Bratniak”, stając się ich czynnym członkiem. Co roku uczestniczył w tzw. Tygodniach Społecznych organizowanych przez te organizacje. Pan Bóg nie zapomniał o przyszłym kardynale. Nie pozwolił na osłabnięcie duchowości. Sprawił, że w tym czasie po raz kolejny doszło do spotkania księdza Stefana Wyszyńskiego z księdzem Władysławem Korniłowiczem. Ten ostatni dyrektorując konwiktowi księży – studentów, wyznaczył młodszego kolegę na swego zastępcę. Został jednocześnie jego duchowym ojcem. Dawna fascynacja alumna Stefana osobowością księdza Korniłowicza, ustąpiła teraz miejsca dojrzałemu wsłuchiwaniu się w duchową mądrość tego sługi Bożego. Oto, jak korzystał z tych rad:

Nosiłem się z zamiarem wstąpienia do zakonu paulinów i poświęcenia się pracy wśród pielgrzymów. Ojciec Korniłowicz […] oświadczył mi, że to nie jest moja droga. Ale nie przestałem myśleć, że życie moje musi jednak iść drogą maryjną, jakkolwiek by płynęło. Ojciec Korniłowicz często zachęcał do tego, aby człowiek, kiedy jest bardzo zmęczony, szedł do lasu, jak się wyrażał – na głupiego – to znaczy nie z książką, nie ze słownikiem, nawet nie z różańcem. Czasami lepiej modlimy się na różańcu z liści niż z czarnych ziarenek. Pesymiści zwłaszcza niech mają różaniec biały, nie czarny. W tym łażeniu po zielonych łąkach i lasach jest coś przedziwnie kojącego, leczącego i odświeżającego.

Intensywne studia, znajomość łaciny, języka niemieckiego, umożliwiały księdzu Stefanowi poszerzanie wiedzy o problemach, z jakimi Kościół tego okresu zmagał się głównie w Europie. Owocem tych badań było m.in. przetłumaczenie na język polski i rozpowszechnienie listu pasterskiego biskupów Austrii, pt.: Katolicyzm, kapitalizm, socjalizm. Przyszły Prymas Polski zafascynowany był wykładami profesora Szymańskiego, znawcy katolickiej nauki społecznej. W gronie młodych naukowców poznał w tym czasie przyszłego profesora, Stefana Swieżawskiego.

W dniach 7–9 grudnia 1928 r. przebywał w Wilnie, uczestnicząc w sesji Rady Nadzwyczajnej stowarzyszenia „Odrodzenie”51. Wzorem swej zmarłej matki nawiedził Ostrą Bramę, zawierzając się Matce Miłosierdzia.

Maryjo, upraszaj nam u Boga mądrość we właściwym rozpoznawaniu woli Bożej i męstwo w wytrwałym wdrażaniu jej w nasze codzienne życie osobiste i rodzinne

Podobne posty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *